Pisz artykuły, nagrywaj filmy i muzykę, wrzucaj pliki, rób zdjęcia, pisz blogi
Strona główna arrow Styl życia arrow Nastolatki w ciąży
  :: Filarum.pl - opinie o pierwszej darmowej pożyczce   :: Smart Pożyczka. Opine o ofercie   :: Konto Inteligo - Nasze opinie   :: Wonga.com - nasza opinia   :: NetCredit i InCredit - zanim pożyczysz
Nastolatki w ciąży
Bycie w stanie błogosławionym jest zazwyczaj powodem bezgranicznej radości, niecierpliwego wyczekiwania, powodem do dumy, nieczęsto też jest to spełnienie marzeń. 

Gorzej jednak, gdy jest to niechciana ciąża; wpadka czy po prostu głupota. Przedstawię autentyczne przykłady z życia wzięte, osoby znane z bliskiego mi otoczenia, które nie boją się o tym mówić. Chcą, by ludzie poznali ich historię.

 

Roksana przez całe swoje życie odnosiła same sukcesy: najlepsza uczennica w podstawówce, gimnazjum; dostała się do najlepszego liceum w mieście. Rodzice, właściciele sieci gabinetów odnowy biologicznej, spełniali prawie wszystkie jej zachcianki; jednakże poskąpili jej miłości... Roksana patrzyła na swą matkę, kobietę w kwiecie wieku, zadbaną, o nienagannym wyglądzie i wyniosłym sposobie bycia. Nie chce być taka jak ona. Nie chce spędzać całych dni w pracy, na posiedzeniach, a wolne chwile przeznaczać na wizyty u fryzjera czy kosmetyczki. Chce mieć całkiem inne życie. Chce mieć rodzinę pełną uczucia, zżytą ze sobą, chce czuć, że jest dla kogoś ważna! Być może, dlatego Rafał jest ojcem jej kilkumiesięcznej córki.

Poznali się na kursie językowym, już w czasach gimnazjum. On tak samo: dzieciak bogatych rodziców, dla których więź rodzinna nie miała takiej mocy jak pieniądz. Rafał i Roksana mieli takie samo marzenie: stworzenie kochającej się rodziny. Miesiące spędzania ze sobą czasu zrobiły swoje; między nimi narodziło się uczucie i nie widzieli żadnych barier, by zrealizować swoje skryte pragnienia. Owocem tejże realizacji jest słodkie maleństwo. Kochane przez swoich rodziców, a także dziadków. Roksana mówi, że jej rodzice byli załamani. Wytykali niepełnoletniej córce głupotę, naiwność, nie chcieli zrozumieć jej sytuacji. Ale ona się nie poddała. Walczyła o swoje, wytłumaczyła rodzicom, co znaczy miłość, chciała ich jej nauczyć. Nie stawiali większych oporów. Przed porodem spędziła z nimi wiele przyjemnych chwil, przygotowując się na kolejny, bardzo ważny krok w życie. W szkole nie było problemów. Nauczyciele wyrozumiale podeszli do sytuacji, po skontaktowaniu się z Roksany rodzicami doszli do wniosku, iż stworzą specjalnie dla niej 'elastyczny' plan lekcji; dziewczyna będzie uczęszczać na zajęcia w miarę swych możliwości. Obiecała sobie i rodzicom, że skończy liceum, dzięki pomocy bliskich i nauczycieli.

 Rodzina Rafała była niemniej szczęśliwa niż on sam, że będzie ojcem, tym bardziej, że była to świadoma decyzja obojga młodocianych. Nie usłyszał słów, że jest 'głupi', wręcz przeciwnie. Dostał od swoich rodziców wsparcie mentalne, na które tak czekał. Wiedział, że czas przed narodzinami dziecka jest ostatnim okresem jego dzieciństwa. Ale nie bał się, wiedział, że wszystko się ułoży. Nauka wciąż była dla niego ważna, niemniej cały swój wolny czas poświęcał ukochanej Roksanie.

Oboje, mimo nieletniości, opuścili rodzinne domy: mają własne mieszkanie, rodzice wspierają ich finansowo, pomagają w wychowywaniu córki. Przygotowują się do matury, a co najważniejsze, spełnia się ich marzenie: tworzą pełną, kochającą się rodzinę.

 Historia Gośki jest nieco odległa od sielanki o miłości. Ona podczas bycia w ciąży znalazła oparcie w obcych ludziach, nie w rodzinie. Mieszkała z ojcem, gdyż matkę straciła w wieku czterech lat. Nigdy niczego jej nie brakowało, w ojcem łączyła ją silna więź. 'Dziecko zrobiłam sobie przez głupotę', mówi. 'Nasłuchałam się opowieści, jaki to seks jest wspaniały i też chciałam tego spróbować. Tylko, że nikt nie powiedział, jakie konsekwencje niesie za sobą ta przyjemność.' Z ojcem dziecka urwała wszelkie kontakty, twierdzi, że zrobił jej straszną krzywdę. Ciążę donosiła tylko dlatego, że przeciwna jest aborcji. Od początku wiedziała, że odda je do adopcji. 'Dbałam o siebie, nie chciałam, by wystąpiły jakiekolwiek komplikacje z moim bądź dziecka zdrowiem'. Chodziła do specjalistów, czytała o ciąży w Internecie, poradnikach, gazetach. Jej więź z ojcem zaczęła się urywać, w pewnym momencie zaczęła wręcz go unikać. Dowiedział się o ciąży, gdy zwrócił uwagę na jej nazbyt wystający brzuch. Jego reakcja była opanowana, aczkolwiek chłodna. Nie chciał mieć córki, która nie skończyła nawet osiemnastu lat, bez wykształcenia, a za to z dzieckiem. Gośka niespecjalnie przejęła się relacjami z ojcem. Znalazła zastępczą rodzinę dla dziecka. Oni nie mogli mieć własnych dzieci, dlatego też zdecydowali się na adopcję. Zamożne małżeństwo skontaktowała się z Gośką, gdy ta była w szóstym miesiącu ciąży. Spełniali wszystkie jej zachcianki, co miesiąc dostawała od nich pieniądze na życie. Bezwzględnie zrezygnowała z utrzymywania przez biologicznego ojca; obcy ludzie stawali się z każdym dniem coraz dla niej bliżsi. Pełni miłości obiecali jej wsparcie i pomoc finansową do czasu, gdy ta nie ukończy studiów i będzie mogła pracować na cały etat. Była im wdzięczna; za całą pomoc, jaką od nich otrzymuje, a także za niewypowiedzianą gwarancję, że jej dziecko trafi w dobre ręce. Bez przeszkód uczęszcza do tego samego liceum; nie spotkała się w nim z żadnymi komplikacjami pod względem relacji uczeń-nauczyciel. Cieszyła się opinią dobrej uczennicy, nadal była lubiana wśród rówieśników. Nie zwracała uwagi na dokuczliwe komentarze na jej temat. Obiecała sobie, że tym razem zrobi tak, jak uważa. I nie będzie patrzyć na innych.

  Na przykładzie tych historii można wywnioskować, że młodociane matki nie są odrzucane przez społeczeństwo. Mimo zajścia w ciążę w młodym wieku, nie rezygnują ze szkoły, dążą do samorealizacji i nie boją się przyszłości. Widocznie są one na tyle dojrzałe emocjonalnie, że potrafią stawić czoło wszelkim przeciwnościom losu. 

Jednakże, co z tymi nieletnimi ciężarnymi, które nie mają oparcia w bliskich, nie mogą sobie poradzić z edukacją i są traktowane jak margines społeczeństwa? Człowiek wyrabia sobie opinię o drugiej osobie na podstawie przedstawionego przez nią własnego wizerunku. Dlatego też nauczyciele widząc małolatę, która rzadko bywa w szkole, krzykliwie się ubiera, jest kontrowersyjna, a teraz w ciąży; niechętnie udzielają jej pomocy. Jest im obojętna sytuacja rodzinna takowej osoby, tym bardziej, że nie zwraca się ona o pomoc do ciała pedagogicznego. Gdy dziewczyna wychowywana jest w patologicznej rodzinie, często w niegodnych warunkach do życia; skąd ona może brać autorytet? Ciąża dla niej jest tak samo naturalna, jak, na przykład, brak ciepłego posiłku w domu. Ostatnio miałam styczność z piętnastolatką w ciąży, wychowaną w nieciekawej dzielnicy Szczecina, która nie oczekiwała samego przyjścia na świat dziecka; ona po prostu liczyła sumę pieniężną, którą dostanie i na co to będzie mogła przeznaczyć, pomijając oczywiście dziecko. Przykro jest przechodzić obok takiej osoby obojętnie, lecz czy warto wyciągać pomocną dłoń? Ona może tego nie docenić, przecież w tak młodym wieku świat wydaje się całkiem inny niż osobie, która poznała wady i zalety życia; tudzież pomoc ta może być nadużyta i wykorzystana w celu innym niż był jej przeznaczony, bądź, co gorsza; po prostu odrzucona. Dlatego też zastanawia mnie, jaki problem stanowi antykoncepcja w XXI wieku, gdzie sex może i jest nadal tematem tabu, aczkolwiek prezerwatywy są tak ogólnodostępne jak słodycze.




Zobacz profilOliwia Skorzybót

Województwo: zachodniopomorskie
Miasto: Szczecin

O sobie:
Uczę się

Komentarze (0)Add Comment

Napisz komentarz

security code
Wpisz ten kod

busy
 
Oceny: / 12
KiepskiBardzo dobry 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Nie jesteś zalogowany.

Ostatnio dołączyli
Artykuły
Najlepsi autorzy
Biznes (60)
Internet (13)
Kultura (8)
Ludzie (29)
Media (6)
Polityka (23)
Sport (9)
Styl życia (63)
Technika (22)
Moda (12)
Promo (10)
Proza (2)
Poezja (0)
Muzyka (1)
Podróże (19)
Film (2)
Telewizja (1)
Polonia (0)
Różne (278)
Razem: 3 online
Użytkowników: 0 / Gości: 3
Brak zarejestrowanych użytkowników