Reklama, to jak wiadomo dźwignia handlu. Otacza nas zewsząd. Krzyczy spomiędzy artykułów w prasie, odzywa się do nas z telewizji i straszy swym ogromem i różnorodnością na ulicach. Zawładnęła tez stronami internetowymi. Panoszy się na stronach, przychodzi pocztą i wyskakuje w okienkach w postaci filmów. Jest wszędzie.
Nie tylko reklamą firmy zachęcają nas do kupna ich produktów. Wystarczy pójść do supermarketu i poobserwować otoczenie. Z każdej strony dochodzą do nas informacje o promocjach. Kolorowe ceny kuszą i przyciągają wzrok. Odpowiednie ustawienie działów z towarami tez ma znaczenie czy kupujemy więcej czy miej. W większości sklepów, produkty oznaczone promocjami stoją zaraz przy wejściu, żeby można było zastanowić się co kupić. Z jednej strony, wydaje się to być dobrym pomysłem, bo możemy od razu dowiedzieć się o wszystkich możliwych promocjach organizowanych przez sklep. Jednak nie do końca wszystkie jest takie piękne jak się wydaje. Po pierwsze, nie zawsze to, co przecenione jest tańsze. Często okazuje się, że na przykład poduszka z 24,99 sprzedawana w promocji, leży w innym dziale, sprzedawana za tą samą cenę bez zniżki. Chwyt taki nie jest uczciwy ale widocznie działa, skoro wciąż się go stosuje. Często pod wyprzedażą, kryje się chęć szybkiego pozbycia się zalegających towarów. Jeśli nie schodzi, powiedzmy na to, brazylijska kawa, to dodaje się ją do lepszej i droższej a tą niechcianą dodaje się jako gratis. Sklep zyskuje podwójnie, ponieważ nie musi robić kosztownego zwrotu towaru a także sprzedając produkt, narzuca wyższą cenę w taki sposób, że płacimy normalnie za dobrą kawę i dodatkowo połowę ceny gorszej, której i tak nikt w domu zapewne nie ruszy. Dlatego warto jest się zastanowić, czy to, co jest dodawane jako gratis faktycznie jest gratisem oraz czy naprawdę tego potrzebujemy. Przy kawach zazwyczaj leżą ciastka i przekąski. Jest to sprzedaż wiązana, ponieważ kiedy ktoś przyjdzie kupić kawę, z chęcią dokupi także ciastko do niej.
Bardzo niedobrym doradcą w zakupach jest głód. Kiedy przychodzimy do sklepu na czczo, nagle zaczynamy mieć ochotę na zjedzenie większości produktów i tym samym kupujemy nadmiar. Często przy dziale z pieczywem rozpyla się specjalnie do tego przygotowany aromat świeżego, ciepłego chleba, obok którego ciężko jest przejść obojętnie. W związku z tym, pędzimy zwykle dokupić kilka bułeczek, potem masło, dodatki na chleb i inne.
Przy kasie, kiedy stoimy w długiej kolejce, czeka na nas kolejna pokusa. Otóż, są to różnorakie drobiazgi, które można nabyć za grosz. Cukierki, baterie (a może właśnie się komuś przypomni, że gdzieś brakuje), gumy do żucia i inne. Najgorzej, jeśli stoimy z dzieckiem, które nudząc się zaczyna marudzić i jedynym sposobem na uspokojenie jego zniecierpliwienia jest obietnica zakupu wybranego łakocia.
Wydaje się, że supermarket to miejsce ciepłe, przyjazne kolorowe. Ale momentami jest to tylko złudne wrażenie. Podobnie jak ze sprzedawcą czule gładzącym nas po ramieniu z promiennym uśmiechem zachwalającym nasze zalety i polecającym jego produkty byśmy mogli podkreślić swą wspaniałość. Z jednej strony czujemy się świetnie ale z drugiej, chodzi tylko o to, byśmy zostawili jak najwięcej pieniędzy.
 Tagi: supermarket, promocja, gratis, wyprzedaż, reklama, |